Heh. chciałam nadać tytuł notki jako "czasami star świeci jaśniej...niż słońce" ale doszłam do wniosku, że to bez sensu. Przecież słońce to też star :D ale star przez duże "s" świeci zdecydowanie jaśniej od naszego sun'a. ale to bez sensu. ojej. aż się popłakałam ze śmiechu. opowiedziałam sobie historię, której jeszcze nie słyszałam. he he he :D
Są zdecydowanie ważniejsze rzeczy od tych powyżej. Np. zgodnie z zaleceniem, kot dostał co miał dostać, a pani I... nie dostała :D ale dziś mnie czarny humor naszedł.
Chciałam cię zapytać czemu nie zabrałaś mnie wczoraj do filharmonii ale chyba wiem dlaczego :) bo ja już miałam plany na wczorajszy wieczór :D
Mam dziś taki humor, że śmiać mi się chce i ryczeć na przemian. Zdecydowanie wolę to pierwsze.
Ja też soboty doczekać się nie mogę choć nadal nie wiem w co się ubiorę. A to też jest zacny powód do poddania się drugiej odsłonie mojego dzisiejszego humoru...
kończę bo kończę.
Miłego pobytu w B. i wracaj cała.
Stefa